niedziela, 30 kwietnia 2017

Do przodu!

Po przebojach z blatami kuchennymi (ich połamaniem w transporcie, czekaniem na ponowną produkcję i wysyłkę, a także złym docięciem i czekaniem na ponowne docięcie) przyszła pora na... podłogę w salonie. Tak wyglądało to dziś rano...






Wieczorem wygląda to już zdecydowanie inaczej ;) Na wylewkę położona została warstwa wełny mineralnej (podłogowej), która wygłuszy drewnianą podłogę. Co ciekawe, pod deskami ukryte zostały dla potomnych napisy oraz rysunki...

2 komentarze:

  1. Gosia! Co tam u Was? Juz pewnie mieszkacie? :) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, nie zaglądałam tutaj całe wieki :) Tak, mieszkamy od 1 lipca. Chyba się zmobilizuję i pokażę efekty :) Dzięki za odwiedziny :*

      Usuń