wtorek, 18 czerwca 2013

Budujemy dalej


Wstyd mi, że nic nie pisałam przez tak długi czas. Pojawił się pewien ważny powód (a raczej "powódka") i była myślami gdzieś indziej. Postanowiłam w jednym poście opowiedzieć, co działo się do tej pory. Następne będą już na czas - obiecuję sobie :)

Kwietniowe spotkanie z majstrem poskutkowało - ekipa weszła na budowę kilka dni później. Wszystko było dobrze do pewnego czasu... Jakoś w połowie prac majster zażądał (to dobre słowo) zapłaty za całość z góry. Hmm... Mieliśmy z nimi inny układ, który sprawdzał się zimą - najpierw robota, potem kasa, to chyba naturalne.

Oczywiście nie przystaliśmy na tę propozycję, a na domiar złego - majster stwierdził, że mamy zapłacić o 25% więcej (za połowę pracy) niż za całość. Okazało się po wielu bardzo brzydkich zachowaniach z ich strony (m.in. "zburzymy wam ściany" itp.), że załapali gdzieś inną robotę, a nas chcieli oskubać z kasy i nigdy więcej się nie pokazać. Chętnie podzielę się nazwiskiem majstra, jeśli ktoś jest zainteresowany. Acha - majster umówił się zimą na pewną kwotę za prace wiosenne, przed wejściem na budowę w kwietniu potwierdził tę kwotę, a potem chciał więcej. Szkoda słów.

Z dnia na dzień zostaliśmy z nieskończoną robotą (za to, co zrobili zapłaciliśmy, ale ani grosza więcej - mimo ich gróźb). Znaleźć wolną i dobrą ekipę w środku sezonu - niewykonalne. Z pomocą przyszedł jeden z dostawców towaru na budowę. Dzięki niemu na budowę weszli ludzie, którzy się znają na rzeczy (ale też sporo kosztują). Poprawili spoooooro po tamtych, robili swoje elegancko (myśleli na budowie - a to rzadkość). Na tę chwilę czekamy jedynie na rozszałowanie wieńców i słupów. W lipcu na mury wchodzą dekarze i zaczynają z drewnianym stropem i dachem.

Obecnie szukam materiałów, porównuję oferty itp. A dom wygląda obecnie tak:

1. Dom z garażem


2. Sam dom