czwartek, 22 listopada 2012

Wylewamy!

Uhhhhh, w końcu. Wylewamy strop. Koło 12 podjechały dwie wielkie gruchy z betonem. Jak na tę chwilę beton znajduje się w szalunkach słupów, schodów i powoli zakrywa strop. Zdjęcia ciachnęłam z domu, więc są nieco szpiegowskie :) I wiecie co? Słońce wyszło!



A oto zdjęcia po wylaniu betonu:







Zdjęcia

Zaległe zdjęcia wklejam w osobny post. Grucha właśnie przyjechała - wylewamy strop!!! Licząc od jutra, ekipa planuje spędzić u nas jeszcze trzy dni (zobaczymy, czy się uda).

Jeden dzień - ściąganie szalunków ze słupów w ścianach i smarowanie ścian dysperbitem.
Drugi dzień - oklejanie fundamentów tyropianiem i folią kubełkową (+ drenaż w części niepodpiwniczonej).
Trzeci dzień - zasypywanie części niepodpiwniczonej i domu dookoła.

Nie wiem, czy ekipa będzie przy nadsypywaniu działki, ale Daniel chciał to zrobić za "jednym zamachem", mam nadzieję, że tak się uda.









wtorek, 20 listopada 2012

Kiedy koniec?

Jest 8 rano. Ekipa jak co dzień właśnie podjechała na budowę (widzę ich z okna :P). Majster z synsem dziś zostali w domu, ponieważ.... biją świnię na święta. Myślałam, że nic mnie nie zaskoczy, a tu takie rzeczy.

Co jest zrobione?

Cały strop nad piwnicą (garaż + część domu) jest zaszałowany deskami, obłożony styropianem i usztywniony stalą. Zaszałowane są też pionowe słupy, które będą zalane betonem razem ze stropem.

Co jest do zrobienia?

Dziś panowie będę kończyć stawianie "formy" schodów do piwnicy - miały być ze spocznikiem, ale w celu oszczędności miejsca na górze, wyszły z lekkim zakrętem.

Jutro z tego co mi wiadomo, przyjeżdża beton i zalewamy. Plan jest, aby rozszałować całość w piątek (Daniel sądzi, że przesunie się to o dzień, ze względu na pogodę). Potem trzeba pomazać dysperbitem niepomalowane ściany, obłożyć je styropianiem i folią kubełkową.

Dopiero po tych zabiegach, można obsypać dom dookoła, nadsypać działkę i wsypać glinę do dziur w części niepodpiwniczonej domu.

Zdjęcia pojawią się wieczorem :)

poniedziałek, 19 listopada 2012

Zmiany, zmiany, zmiany...

Tak naprawdę stan na dziś wygląda zupełnie inaczej, ale zdjęcia z poprzedniego etapu muszą być. Oto, drodzy podglądacze, widzicie początek szałownia stropu nad piwnicą. Utrudnieniem dla ekipy są dwie rzeczy:

- schody, które muszą być idealne (Daniel pilnuje każdego centymetra szalunku)
- kanał warsztatowy, który musi być dobrze uzbrojony.

Na zdjęciach poniżej widać, że musieliśmy zakupić kolejną "wannę" piasku tj. ileś tam ton (Daniel wie, ile). Przyjechały też kolejne bloczki, cement i styropian na strop piwniczny. Trzeba było też dokupić drewna na szalunek stropu.

Na dziś szalunek jest wykonany (łącznie ze słupami w ścianach piwnicy, ociepleniem stropu styropianem i położeniem zbrojenia - krata ze stali). Czekamy na beton - jest problem technologiczny w betoniarni = przestój. Beton będzie w czwartek. Po zalaniu panowie szykują się do zasypania części niepodpiwniczonej i jej zagęszczenia (zostanie tak na zimę, po której uzupełni się to, co opadnie i wykona płytę betonową). Potem jeszcze ocieplenie fundamentu, folia kubełkowa i obsypanie domu dookoła. Dla nich na ten rok finito. Dla nas jeszcze jedna sprawa - posprzątanie (bo strasznie bałaganią poza wykopem) i podniesienie działki o jakieś 30-40 cm.

Stan na połowę zeszłego tygodnia:








poniedziałek, 12 listopada 2012

Są bloczki, jest impreza!

Więcej zdjęć, niż pisania. Oprócz tego, że na zdjęciach pojawiły się bloczki betonowe na ściany piwnic oraz bloczki żużlowe tzw. hasioki na ściany wewnętrzne piwnic, nie ma zmian w stosunku do poprzedniego posta. Dziś od rana ekipa pracuje na wysokich obrotach - chcą wymurować do końca ściany piwnic zewnętrzne i wewnętrzne. Powodzenia, panowie :)






Inspekcja pracy musi być. W pełnym składzie rodziny Lewickich ;)





Zaległości minionego tygodnia

Ostatnie dni to sporo czekania. Pogoda przez miniony tydzień była wymarzona do prowadzenia prac na zewnątrz. Ekipa chętna do pracy, ale... nie dowieźli materiałów. Szkoda dociekać, kto nawalił najbardziej (ja wiem - dostawca :P), ale koniec końców, epika od wtorku do soboty nie miała bloczków betonowych, aby dalej murować ściany piwnic. W poniedziałek po pracy wyglądało to tak, jak na poniższych zdjęciach. we wtorek przyjechali, aby wymurować resztkę bloczków. Dostawca obiecywał, że za parę godzin, że jutro, że w czwartek itp. Ostatecznie dostawa była w sobotę. Bloczki dojechały o 7 rano, ale ekipa... Mimo wcześniejszych zapewnień, że mają niewiele czasu i muszą się streszczać, zrobiła obie wolne ;) na całą sobotę.












sobota, 3 listopada 2012

Murą pną się do góry

Murowanie ruszyło (wcześniej tylko podmurowano ścianę, aby wylać ławę). Dzisiejsza dniówka zakończyła się postawieniem do połowy (???) ściany bocznej garażu i tylnej garażu i domu (tylko w części podpiwniczonej, czyli do połowy domu).

Panowie stwierdzili, że jeśli w poniedziałek też będzie taka ładna pogoda, to skończą im się bloczki do murowania i we wtorek trzeba będzie dowieźć kolejne - oby tak było ;)

CO do dalszych planów - po murowaniu ścian piwnicy do połowy, panowie chcą rozebrać szlunki ław części niepodpiwniczonej i tam zacząć murować (wcześniej drenaż, papa, dysperbit...) na około mur piwnicy i domu. Kolejnym krokiem ma być zasypanie gliną części niepodpiwniczonej do poziomu ścian i wylanie stropu piwnicy (ze schodami).

Ile jeszcze to potrwa? Na oko, z dwa tygodnie - zobaczymy, czy się uda z czasem i pogodą.\

Wydatki:
1/4 zapłaty dla ekipy (w sumie zapłaciliśmy już połowę)