czwartek, 9 sierpnia 2012

Koniec kopania

Udało się w końcu wykopać dziurę.
Cztery dni roboty. Szczęśliwie pogoda dopisała.
Niestety już dziś po południu była ulewa - krótkotrwała, ale
patrzyliśmy z niepokojem na to, co będzie się działo.
Nadmiar wody stoi w glinie, ale jak na razie jest ok.

Koszty:
- 1700 zł pan od ciężarówki
- 400 zł koparkowy (reszta)
- 50 zł szczotka do czyszczenia drogi + jakieś zakupy na budowę


środa, 8 sierpnia 2012

Kopanie, dzień 3.


Niby już prawie, niby jeszcze trochę, ale ciągle dziura nie jest w całości wykopana.
Dziś koparkowy był od 8 do 17 (dłużej nie mogli kopać, ponieważ pan od ciężarówki ma już swoje lata i sił mu zabrakło).

Dół pod fundamenty już prawie, prawie wykopany. Jutro zostało max 4 godziny kopania.
Gdyby nie fakt, że ziemię trzeba wozić na działkę kilkadziesiąt metrów dalej, już dawno byłoby po robocie, a tak... pieniążki lecą.

Koszty:
dwie dniówki koparkowego 1800 zł.

wtorek, 7 sierpnia 2012

Kopiemy, dzień 2.

Dziś koparkowy pojawił się o 8.30 - właściwie, to przyjechał syn koparkowego. Od razu pojechał przesuwać ziemię na działce wujka, aby zmieściło się wszystko od nas. Zanim pojechałam do pracy, zaczął przymierzać się do głównego wykopu.

Dziś pracował 8,5 godziny - zrobiony jest wykop na ponad połowę domu (część piwnicy i część domu bez piwnicy). Weny do pisania brak, więc zdjęcia.

Koszty: koparkowy chce całość po robocie - i on, i my mamy nadzieję, że nastąpi to jutro.


1. Rzut okiem na działkę spod płotu


2. Daniel przy dziurze (część domu bez piwnicy, w głębi wykop pod piwnicę - 2,5 m)



3. Sławojka, ustęp, latryna - zwał, jak zwał  stoi i może posłużyć potrzebującym


4. Rzut oka na działkę spod... ustępu (z prawej dom rodziców, z lewej sąsiadów). Dziura - widać różnicę poziomów części podpiwniczonej i niepodpiwniczonej.


5. Rzut okiem na działkę od przodu


6. Dziura w pełnej okazałości

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Dziura

Zaczęły się upały po 37 stopni... Akurat dziś, gdy trzeba było kopać dziurę pod fundamenty.
Koparka przyjechała zamiast o 7 to o 10 (bo jakaś fucha się trafiła) i zaraz... złapała gumę (gość najechał kołem na wbity przez geodetę i oznaczony przez nas taśmą biało-czerwoną pręt). Godzina zmieniania koła.

Ziemi prawie nie mamy (humusu), tylko glinę i tonnnnnyyyyy gliny. Zwożone wszystko jest na działkę wujka, rozkładane na kupki. Gdy wróciłam z pracy po 16 okazało się, że wykopane jest dopiero ok. 1/3 dziury - w tym tylko zaczęta dziura pod piwnice.\

Ok. 15 pojawił się kierownik budowy, pogadał z majstrem, ustalili co i jak.

Koszty:
- koparkowy 5,5 h roboty = 550 zł
- majster 50 zł
- ciężarówka (?) płatne na końcu.

niedziela, 5 sierpnia 2012

Dzień przed kopaniem

Drewno leży i czeka na ułożenie (Daniel dwoi się i troi, ale i tak nie ma kiedy tego dokończyć). To nie wszystko drewno - czekamy aż Jarkowi rozszalują ostatni strop.

Jutro pojawi się koparka, kierownik i majster. Wykopana zostanie dziura i... przerwa, ponieważ majster ma do skończenia dach na domu Justyny i Rysia.

Poczynione zostały zakupy:
- 900 zł spawarka
- 190 zł - przedłużacz "na siłę" w promocji :)
- 50 zł jakieś sznurki itp.
- ok. 150 zł gwoździe (Justyna i Ryś znaleźli promocję w Castoramie, więc nie wiemy jeszcze, ile mamy im oddać).

Inne wydatki:
- geodeta nabił pierwsze kołki do wykopu - 250 zł.






czwartek, 2 sierpnia 2012

Jest obrys

Geodeta zadzwonił, że poradził sobie z mapą (nawet skontaktował się z naszym projektantem, aby otrzymać jakieś mapki - żartowaliśmy, że powinien upomnieć się o nasze pieniądze). Żarty żartami, ale trzeba będzie go pomęczyć w tej sprawie (projektanta).

Dziś rano był już ze wspólniczką na działce i zrobili pierwsze wbijanie palików 2 metry od granicy obrysu domu. W poniedziałek pojawi się koparka i będą nabijane ławy, wtedy geodeta pojawi się drugi raz.