poniedziałek, 9 lipca 2012

Minęły dwa miesiące....

Szlag człowieka trafia. W piątek dostaliśmy papiery od kierownika, które Daniel zawozi dziś do Inspektoratu. Tydzień czekania na decyzję (obawiamy się, że ze względu na cudowny zapis o projekcie wjazdu na działkę mogą być problemy z uzyskaniem pozytywnej decyzji) - zobaczymy...

Kierownik, mama Pauli, ja i Daniel jesteśmy przekonani, że ktoś nielogicznie skopiował zdanie z pisama MZUiM-u, ale czy to przekonana inspektora nadzoru budowlanego?

Szukamy materiałów na fundamenty - bloczki, beton, stal, drewno na szalunki.
Czekamy na koniec robót przy dachu Kowalskich, gdy tylko ich tata będzie wolny, chcemy ruszyć z robota,
bo się nam - kurde - lipiec zrobił.

Plan na ten rok - zrobić fundamenty z piwnicami, stan zero i wtedy siadamy i liczymy, czy stać nas na dach w tym roku. Jeśli tak - idziemy do stanu surowego otwartego. Jeśli nie, ciułamy i na wiosnę myślimy, co dalej.

Plan na teraz:
- MZUiM - akceptacja projektu + złożenie wniosku o pozwolenie na budowę tego pieprzone... wjazdu
- inspektorat - składamy wniosek i czekamy tydzień na decyzję, czy możemy startować z budową
- umawiamy się z tatą od Kowalskich na termin budowy
- umawiamy się z geodetą, szukamy koparkowego
- kupujemy materiały na fundamenty i wiśta wio!


PS obrazek ma sens dwojaki - beton zbrojony - ma być już niedługo, ale też jest ciągle w urzędach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz