niedziela, 1 stycznia 2012

Nowy Rok, stare wyzwania...

Od "klepnięcia" elewacji minął ponad miesiąc i z kilku dni, o których mówił architekt, aby dostać pełną dokumentację projektu, zrobiło się kilka tygodni. Nadal jej nie mamy. Nie możemy złożyć wniosku o pozwolenie na budowę, bo... okazało się, że w naszym przypadku (trzecia kategoria szkód górniczych) wymagane są odwierty na działce i badanie geotechniczne gruntu. Szkoda, że nie wiedzieliśmy o tym wcześniej. Wszystko przesuwa się teraz w czasie - w piątek orientowałam się w kosztach takich dwóch odwiertów (5 m pod piwnicę, 4 m pod dom) - rozrzut w firmach jest olbrzymi - od 1700 zł do 800 zł za taką samą usługę. Termin realizacji takiego badania? Ponoć pod koniec tygodnia przyszłego zrobią odwierty, a potem 2-3 dni oczekiwania na papiery. Przestaję wierzyć w takie terminy.... W poniedziałem dzwonimy potwierdzić badanie geotechniczne, czekamy na papiery z badania, a później - w ciągu kilku dni (tak powiedział archotekt) - dostaniemy wszystkie papiery.

Do szczęścia brakuje nam tylko warunków przyłącza z Vattenfalla. Papiery wysłaliśmy dwa tygodnie temu, ale niestety okazało się, że odpis z księgi wieczystej nie potwierdza dla nich własności gruntu i odesłali nam pakiet. Skserowaliśmy akt notarialny własności działki i wysłaliśmy jeszcze raz. Czekamy na odpowiedź.

Ostatecznie za dwa tygodnie powinniśmy złożyć wniosek o pozwolenie na budowę. Ostatecznie, jeśli wszyscy wywiążą się ze swoich zadań. Na szczęście jest zima - wiosenna i ciepła, ale jest. Fundamenty chcemy wylewać najwcześniej jak się da, luty-marzec 2012, a na pozwoleie czeka się miesiąc lub w wyjątkowo trudnych przypadkach pół roku. Liczymy na miesiąc, więc rozpoczęcie na wiosnę jest jak najbardziej realne.

Ufff - miejmy nadzieję, że ci, od których zależy nasza budowa, wezmą sobie do serca terminy. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz