sobota, 14 stycznia 2012

Zaskoczyło nas

No i zima zaskoczyła nas tej pięknej styczniowej wiosny jak drogowców... Ale po kolei.

Wczoraj, tj. piątek, z punktualnością, o którą nie podejrzewałabym naszego pana geologa, zadzwonił pochwalić się, że ma dokumenty. Na szczęście cała analiza gruntu wykazała, że poziom wody jest odpowiednie nisko (tzn. piwnice nie będą stały w wodzie), a jedynie na 1 metrze ujawniło się sączenie, spowodowane wcześniejszymi deszczami - wszystko ok. Przyjechał, zabrał 800 zł i tyle my go widzieli ;)

Dzień wcześniej Daniel postanowił, korzystając z pięknej, słonecznej pogody (w styczniu!), postawić w docelowym miejscu, w rogu działki tzw. foliok, w którym będziemy trzymać drewno z szalunków. Robota trwała już drugi dzień, gdy - łubu du - przyszła snieżycą i niestety na razie w ogródku stoi szkielet niepokryty folią.

Wczoraj odwiedziliśmy budowę Ewy i Michała - ale prą do przodu! Napawa optymizmem :)

Koszty:
- geolog 800 zł brutto
- folia na foliok 170 zł
- drut do folii 60 zł

wtorek, 10 stycznia 2012

O czekaniu

Cierpliwość to cnota... Będziemy oboje  bardzo cierpliwi, ponieważ - nie uwierzycie - kolejny raz musieliśmy przesunąć spotkanie z notariuszem i to o cały tydzień! Dlaczego? Daniel poszedł do urzędu skarbowe po zaświadczenie, że jest zwolniony z płacenia podatku od działki, zapłacił 2 razy po 17 zł (jeden świstek 17 zł, a u niego będą dwa, bo dostał działkę od dwóch osób) i... poczeka na dokument tydzień! Notariusz tykko powiedział: "taaaak?". Nooo....

Koszty: zaświadczenie ze skarbówki 2 x 17 zł = 34 zł

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Pierwsze roboty ziemne

Hurraaaa! Udało się, pan geolog w końcu zawitał na naszą działkę razem z kilkuosobową ekipą i maszynami. Po odwiertach (jeden w miejscu piwnicy na 5 metrów, drugi w miejscu domu bez piwnicy - 4 metry) czekamy dwa, trzy dni na papiery i możemy posłać je do Siedlec architektowi. Niestety ze względu na porę odwiertów (14) musieliśmy na środę odłożyć spotkanie z notariuszem. Nota bene przekładając je dziś rano, dowiedziałam się, że nasz przepis i tak nie doszedł by do skutku, ponieważ znowu nie poinformowano mnie jakie dokumenty są potrzebne (to druga sytuacja, za pierwszym razem też ja zadzwoniłam i stąd wiedziałam co potrzeba). Spotkanie odbędzie się ostatecznie w środę, a dziś Daniel musi wydobyć ze skarbówki zaświadczenie, że nie musi odprowadzać za działkę podatku od wzbogacenia się.

Koszty geologa poniesiemy po otrzymaniu dokumentów.
Ciekawe co wykaże analiza - strach się bać, bo od tego zależy koszt postawienia piwnic.
Panowie zapewniają, że u nas są dobre grunty - zobaczymy ;)

niedziela, 8 stycznia 2012

Tiaaa....

Geolog nie pojawił się w czwartek, a notariusza mamy w poniedziałek. Jak tak wszystko będzie przesuwać, to budowa będzie trwała dłuuugo. Jutro czekamy rano na telefon od geologa - ponoć nie musimy być w tym czasie na działce, ale chętnie popatrzę, co i jak - może od razu powie jak wysoko stoi u nas woda. To jest jedno z moich (Daniela nie) zmartwień. Martwię się, czy nie trzeba będzie jakoś szczególnie (= drożej) chronić piwnice. W każdym bądź razie geolog jutro, potem dwa, trzy dni czekania na dokumentację i dopiero wysyłka tych papierów do architekta.

środa, 4 stycznia 2012

Jak nie dać się oskubać (geolog i notariusz)

Odwiedził nas przedwczoraj geolog, zapewnił, że odwierty będą we wtorek (wczoraj) lub czwartek. Mam nadzieję, że pojawi się jutro, bo od wykonania odwiertów potrzebuje trzy dni na sporządzenie dokumentacji, po jej wysłaniu do architekta ten potrzebuje trzech dni (taaaaa, jakoś w to nie wierzę) i dopiero możemy składać wniosek o pozwolenie na budowę (w międzyczasie powinny przyjść papiery z Vattenfalla z projektem przyłącza).

W poniedziałek mamy spotkanie u notariusza. Dziś Daniel był w sądzie, w wydziale ksiąg wieczystych bo jeden odpis naszej księgi wieczystej. Nie nasze 30 zł. Koszt notariusza 400 zł netto + 12 zł netto za każdy odpis aktu notarialnego. CO ciekawe, zadzwoniłam do dziesięciu notariuszy w mieście z pytaniem o koszt za to samo zadanie - kwoty wahały się od 400 zł u młodego notariusza do 1700 zł (!) u jakiejś kobiety.  Sprawdza się stara zasada, że należy pytać, bo ładnie by nas oskubali inni. Tak samo było z geologiem (kwoty oscylowały na poziomie od 800 zł do 2000 zł).

KOSZTY: 30 zł odpis niezupełny księgi wieczystej

niedziela, 1 stycznia 2012

Nowy Rok, stare wyzwania...

Od "klepnięcia" elewacji minął ponad miesiąc i z kilku dni, o których mówił architekt, aby dostać pełną dokumentację projektu, zrobiło się kilka tygodni. Nadal jej nie mamy. Nie możemy złożyć wniosku o pozwolenie na budowę, bo... okazało się, że w naszym przypadku (trzecia kategoria szkód górniczych) wymagane są odwierty na działce i badanie geotechniczne gruntu. Szkoda, że nie wiedzieliśmy o tym wcześniej. Wszystko przesuwa się teraz w czasie - w piątek orientowałam się w kosztach takich dwóch odwiertów (5 m pod piwnicę, 4 m pod dom) - rozrzut w firmach jest olbrzymi - od 1700 zł do 800 zł za taką samą usługę. Termin realizacji takiego badania? Ponoć pod koniec tygodnia przyszłego zrobią odwierty, a potem 2-3 dni oczekiwania na papiery. Przestaję wierzyć w takie terminy.... W poniedziałem dzwonimy potwierdzić badanie geotechniczne, czekamy na papiery z badania, a później - w ciągu kilku dni (tak powiedział archotekt) - dostaniemy wszystkie papiery.

Do szczęścia brakuje nam tylko warunków przyłącza z Vattenfalla. Papiery wysłaliśmy dwa tygodnie temu, ale niestety okazało się, że odpis z księgi wieczystej nie potwierdza dla nich własności gruntu i odesłali nam pakiet. Skserowaliśmy akt notarialny własności działki i wysłaliśmy jeszcze raz. Czekamy na odpowiedź.

Ostatecznie za dwa tygodnie powinniśmy złożyć wniosek o pozwolenie na budowę. Ostatecznie, jeśli wszyscy wywiążą się ze swoich zadań. Na szczęście jest zima - wiosenna i ciepła, ale jest. Fundamenty chcemy wylewać najwcześniej jak się da, luty-marzec 2012, a na pozwoleie czeka się miesiąc lub w wyjątkowo trudnych przypadkach pół roku. Liczymy na miesiąc, więc rozpoczęcie na wiosnę jest jak najbardziej realne.

Ufff - miejmy nadzieję, że ci, od których zależy nasza budowa, wezmą sobie do serca terminy. :)