czwartek, 13 grudnia 2012

Aktualizacja

Oj, działo się do tej pory i działo. Od jakichś dziesięciu dni z budowy zeszła ekipa. Ściany zostały pomalowane dysperbitem, obite folią kubełkową i jakąś jeszcze ;) Dom obsypaliśmy dookoła i zasypana została część niepodpiwniczona (bez tarasu, tam zrobimy sobie minipiwnicę ogrodową). Daniel przykrył folią miejsca, w których są tylko deski (tj. kanał i wejście do piwnicy). Zrobił też odpowietrzenie piwnicy (rurami kanalizacyjnymi w dwóch miejscach - przy samym suficie i podłodze), ponieważ powoli zaczął w środku unosić się zapach pleśni, a nie chcemy przecież odgrzybiać na wiosnę ;) I tu uwaga, pleśń wytwarza się, ponieważ jest wyjątkowo wilgotno, dodatkowo okienka piwniczne są przysłonięte folią kubełkową. Doraźnie dogrzewamy piecykiem gazowym i jest odpowietrzenie - już jest lepiej.

W międzyczasie spadł śnieg, zdjęcia mam niestety tylko z etapu bez śniegu, ale uwierzcie - droga, działka i plac budowy wyglądają o niebo lepiej, niż bez białego puchu :P

Tutaj etap malowania ścian i obijania folią kubełkową (wieniec i słupy już rozszałowane i zaschnięte).










A tutaj etap przed zasypaniem (straciły się pod folią okienka piwniczne).







czwartek, 22 listopada 2012

Wylewamy!

Uhhhhh, w końcu. Wylewamy strop. Koło 12 podjechały dwie wielkie gruchy z betonem. Jak na tę chwilę beton znajduje się w szalunkach słupów, schodów i powoli zakrywa strop. Zdjęcia ciachnęłam z domu, więc są nieco szpiegowskie :) I wiecie co? Słońce wyszło!



A oto zdjęcia po wylaniu betonu:







Zdjęcia

Zaległe zdjęcia wklejam w osobny post. Grucha właśnie przyjechała - wylewamy strop!!! Licząc od jutra, ekipa planuje spędzić u nas jeszcze trzy dni (zobaczymy, czy się uda).

Jeden dzień - ściąganie szalunków ze słupów w ścianach i smarowanie ścian dysperbitem.
Drugi dzień - oklejanie fundamentów tyropianiem i folią kubełkową (+ drenaż w części niepodpiwniczonej).
Trzeci dzień - zasypywanie części niepodpiwniczonej i domu dookoła.

Nie wiem, czy ekipa będzie przy nadsypywaniu działki, ale Daniel chciał to zrobić za "jednym zamachem", mam nadzieję, że tak się uda.









wtorek, 20 listopada 2012

Kiedy koniec?

Jest 8 rano. Ekipa jak co dzień właśnie podjechała na budowę (widzę ich z okna :P). Majster z synsem dziś zostali w domu, ponieważ.... biją świnię na święta. Myślałam, że nic mnie nie zaskoczy, a tu takie rzeczy.

Co jest zrobione?

Cały strop nad piwnicą (garaż + część domu) jest zaszałowany deskami, obłożony styropianem i usztywniony stalą. Zaszałowane są też pionowe słupy, które będą zalane betonem razem ze stropem.

Co jest do zrobienia?

Dziś panowie będę kończyć stawianie "formy" schodów do piwnicy - miały być ze spocznikiem, ale w celu oszczędności miejsca na górze, wyszły z lekkim zakrętem.

Jutro z tego co mi wiadomo, przyjeżdża beton i zalewamy. Plan jest, aby rozszałować całość w piątek (Daniel sądzi, że przesunie się to o dzień, ze względu na pogodę). Potem trzeba pomazać dysperbitem niepomalowane ściany, obłożyć je styropianiem i folią kubełkową.

Dopiero po tych zabiegach, można obsypać dom dookoła, nadsypać działkę i wsypać glinę do dziur w części niepodpiwniczonej domu.

Zdjęcia pojawią się wieczorem :)

poniedziałek, 19 listopada 2012

Zmiany, zmiany, zmiany...

Tak naprawdę stan na dziś wygląda zupełnie inaczej, ale zdjęcia z poprzedniego etapu muszą być. Oto, drodzy podglądacze, widzicie początek szałownia stropu nad piwnicą. Utrudnieniem dla ekipy są dwie rzeczy:

- schody, które muszą być idealne (Daniel pilnuje każdego centymetra szalunku)
- kanał warsztatowy, który musi być dobrze uzbrojony.

Na zdjęciach poniżej widać, że musieliśmy zakupić kolejną "wannę" piasku tj. ileś tam ton (Daniel wie, ile). Przyjechały też kolejne bloczki, cement i styropian na strop piwniczny. Trzeba było też dokupić drewna na szalunek stropu.

Na dziś szalunek jest wykonany (łącznie ze słupami w ścianach piwnicy, ociepleniem stropu styropianem i położeniem zbrojenia - krata ze stali). Czekamy na beton - jest problem technologiczny w betoniarni = przestój. Beton będzie w czwartek. Po zalaniu panowie szykują się do zasypania części niepodpiwniczonej i jej zagęszczenia (zostanie tak na zimę, po której uzupełni się to, co opadnie i wykona płytę betonową). Potem jeszcze ocieplenie fundamentu, folia kubełkowa i obsypanie domu dookoła. Dla nich na ten rok finito. Dla nas jeszcze jedna sprawa - posprzątanie (bo strasznie bałaganią poza wykopem) i podniesienie działki o jakieś 30-40 cm.

Stan na połowę zeszłego tygodnia:








poniedziałek, 12 listopada 2012

Są bloczki, jest impreza!

Więcej zdjęć, niż pisania. Oprócz tego, że na zdjęciach pojawiły się bloczki betonowe na ściany piwnic oraz bloczki żużlowe tzw. hasioki na ściany wewnętrzne piwnic, nie ma zmian w stosunku do poprzedniego posta. Dziś od rana ekipa pracuje na wysokich obrotach - chcą wymurować do końca ściany piwnic zewnętrzne i wewnętrzne. Powodzenia, panowie :)






Inspekcja pracy musi być. W pełnym składzie rodziny Lewickich ;)





Zaległości minionego tygodnia

Ostatnie dni to sporo czekania. Pogoda przez miniony tydzień była wymarzona do prowadzenia prac na zewnątrz. Ekipa chętna do pracy, ale... nie dowieźli materiałów. Szkoda dociekać, kto nawalił najbardziej (ja wiem - dostawca :P), ale koniec końców, epika od wtorku do soboty nie miała bloczków betonowych, aby dalej murować ściany piwnic. W poniedziałek po pracy wyglądało to tak, jak na poniższych zdjęciach. we wtorek przyjechali, aby wymurować resztkę bloczków. Dostawca obiecywał, że za parę godzin, że jutro, że w czwartek itp. Ostatecznie dostawa była w sobotę. Bloczki dojechały o 7 rano, ale ekipa... Mimo wcześniejszych zapewnień, że mają niewiele czasu i muszą się streszczać, zrobiła obie wolne ;) na całą sobotę.