wtorek, 12 kwietnia 2011

Jak zapłacić, choć się nie chce

Żeby nie było, że nic się nie dzieje. Ostatni tydzień upłynął nam pod znakiem sprzątania działki - tzn. Danielowi, ja byłam uziemiona szwami. Działka pozbyła się taaaakiej kupy śmieci - dwa razy śmieciarka przyjeżdżała. Poz atym było z tych śmieci sporo złomu, dwa busy, które szpeciły podwórko, też będą musiały się z nami pożegnać.

Ze spraw urzędowych. Nie moglismy się doczekać na pismo z wodociągów i postanowiłam tam zadzownić. Mila Pani powiedziała: niech pani zadzowni za parę minut, bo koleżanka się tym zajmuje, a gdy spróbowałam zadzownić po raz wtóry, telefon był wyłaczony ;/;/;/ Oj się zdenerwowałam i pojechałam do tego urzędu. A tam Pani mówi glosem niewiniątka, że papiery tu czekają, ale wysłali... fakturę. Jaką fakturę - myślę sobie, przecież chcielismy tylko pismo, że w razie wojny (tzn. budowy) zapewnią nam dostawę wody. I pytam ją o to, a ona, ze maż jak składał wniosek to rzeczywiście zazanczył, ze chce tzw. zapewnienie dostawy, ale zakreslił, ze chce szczegołowe, wiec dostaniemy warunki przyłacza i mape, które potrzebne są do przyłaczenia gotowego domu do wodociągów. COś nie chcialo mi sie wierzyć, ze Daniel by popełnił taki bład i po rozmowie z nim okazało sie, że ta pani stała nad nim i wiedziała, jaki papier chce dostać i kazala mu zakreślac rózne miejsca - ot! Ale zapłacić i tak trzeba było, a ten sam papier, jeśli się nie przyłączymy do dwoch lat, trzeba będzie opłacić jeszcze raz (pani powiedziała - prolongwac, ale za tą samą kwotę).

Koszt tego cudnej urody papierka - 74 zł + VAT

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz